Jak zwalczacie apetyt na slodycze?

Postprzez Senso 2008-02-24, 23:21

Cukier naprawde uzależnia. Ja u siebie próbowałam chromu, ale nie bardzo działało. Obecnie od jakiś 6 miesięcy nie jem slodyczy w ogole, ale tylko dlatego, że znikła mi ochota i wszelkie ciągotki na słodycze. Zaczęłam gotować i jeść wg chińskich zasad, zresztą dośc prostych, kupiłam ksiażke, obczytałam się i cud sie stał. Nie truję sie juz, trzustka mi nie szaleje, nie grozi mi tez cukrzyca. A poza tym zgubiłam 9 kilo bez diety, a jem normalnie, do syta, bez głodzenia się. Bosko!

Ksiązka: Barbara Temelie "Odzywianie wg Pięciu Przemian", mozna kupic w necie. Nauczenie się poszło szybko, jest to do zrobienia. I jak widze jak dotąd jedyna skuteczna metoda w odstawianiu słodyczy.

Pozdrawiam
Senso

 
Posty: 78
Dołączył(a): 2007-10-04, 20:53


Postprzez Iguana 2008-02-25, 00:29

A mój sposób i rada to zacząć od sniadania, a potem w małych porcjach nie wcześniej niż co dwie godziny, ale tez nie wolno robic za duzych przerw, zeby nie dorobić sie wilczego głodu, nie musiała być znana specjalna dieta. U mnie działało, nie myślałam o słodkim, ale mój mąż sprowadził mnie na złą drogę. :D Acha, no i oczywiście ostatni posiłek nie pożniej niz ok 18-30. Pierwsze dwa tygodnie były cięzkie, ale jak sie to przetrwa, to potem chce sie jesć z zegarkiem w ręku co 2 godz., ale żołądek skurczony, więc nie da sie tez obżerać duzymi ilościami. Ostatnio zarzuciłam to na rzecz zwiekszonej aktywnosci fizycznej na basenie i siłowni. I jem czekolade, bo lubię. :)
Iguana

 
Posty: 74
Dołączył(a): 2007-10-06, 20:26

Postprzez Amorek 2008-02-25, 23:37

U mnie zadziałała silna wola. Postanowiłam sobie, że przy okazji po prostu nie będę jeść słodyczy. Na początku było trudno, tym bardziej, że wcześniej nałogowo kupowałam sobie codziennie dwa pączki hiszpańskie do tej kawy (1 przed południem i 1 po południu) i że cukiernie mam pod domem, ale zaparłam się. Zero słodyczy. Po tygodniu mogę oglądać witrynę z cukierniczymi pysznościami i mijać regały w sklepie ze słodyczami bez drżenia rąk.
Amorek

 
Posty: 42
Dołączył(a): 2007-11-28, 22:08

Postprzez Honey ;) 2008-02-25, 23:40

No mnie jeszcze pomaga seks, przypływ endorfin gwarantowany, niepotrzebuję już smutku zajadać słodkościami, ale ja zwykle wcinam czekoladę, kiedy mam obniżony poziom szczęśliwośći w organiźmie i wtedy nie ma wybacz: albo czekolada, albo seks, albo stryczek. ;)
Honey ;)

 
Posty: 58
Dołączył(a): 2007-11-27, 00:24

Postprzez aGa 2008-02-25, 23:48

Niestety nie słyszałam o czymś takim jak anonimowi słodyczożercy... Ale za to są anonimowi żarłocy: http://www.anonimowizarlocy.org/ Może tam byś znalazła pomoc...
aGa

 
Posty: 76
Dołączył(a): 2007-10-04, 21:27

Postprzez Lea 2008-02-26, 00:26

Ja tez jestem slodyczozerca, jednak postanowilam sobie w nowym roku, ze bede walczyc z nalogiem. Nie mialam czekolady w buzi juz od jakiegos czasu i juz mnie mniej ciagnie. Trzeba sobie to tylko przemyslec. Czy warto jesc tyle slodyczy? Czy slodycze sa dla Ciebie, czy Ty dla nich. U mnie dodatkową motywacją była chec schudniecia - schudlam 5 kg od tego czasu (z tym, ze stosowalam rowniez diete 1000 kcal). Jak mam ochote na cos slodkiego kupuje serek homogenizowany owocowy albo czekoladowy. :) Ma dosc malo kcal, a jest sycacy i zaspokaja moj apetyt na slodkie! Polecam! :)
Lea

 
Posty: 64
Dołączył(a): 2007-10-06, 20:29

Postprzez Iguana 2008-02-26, 18:38

Ja jakis czas temu zrobiłam sobe najpierw dwa tygodnie tej diety:
http://www.dieta.pl/dietofWeek.asp?id=478
I nie ciągnęło mnie w ogóle do słodyczy!!! Szafka pełna czekolad, żelków, a ja nic...

Niestety potem nadszedł w mojej rodzinie czas urodzinowy - co kilka dni ktoś je wyprawia i swieta. I już w grudniu znowu zaczęłam sięgać... Dopóki jadłam nasiona, dużo owoców, pełnoziarniste pieczywa i kasze, to głodu słodyczowego nie było... Ale potem na urodzinkach tu kotlecik schabowy, tam biała bułka, o ciastach nie wspomnę, no i rozregulowałam się na nowo..

Ale faktycznie coś z tym indeksem glik. jest - jak się przestawisz na regularne zdrowe posiłki, to głód słodyczowy mija!
Iguana

 
Posty: 74
Dołączył(a): 2007-10-06, 20:26

Postprzez Amorek 2008-02-26, 19:10

Nie dajmy sie tez zwariowac.. :P Ja nie zwalczam, kiedy mam momenty bardzo słabej "silnej woli".... Przyznaję sie.... Nałogowo zajadam się wtedy wszystkim co ma w sobie czekolade/kakao, bo to silniejsze ode mnie. :D
Amorek

 
Posty: 42
Dołączył(a): 2007-11-28, 22:08

Postprzez Senso 2008-02-26, 19:31

W moim rodzinnym domu wszyscy byli słodyczoholikami. Codziennie musiało być coś słodkiego, bo inaczej wszyscy byli w złym humorze i nie mogli sobie znaleźc miejsca. W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że coraz więcej nas to kosztuje. Ja postanowiłam "odstawić" też dla zdrowia. W tym czasie jadłam bardzo mało owoców. Zrobiłam więc tak - kupiłam dużą ilość jabłek i za każdym razem, gdy poczułam ochotę na słodkie, jadłam jabłko (ono też ma sporo cukru, ale przynajmniej nie ma tych okropnych tłuszczy trans, stosowanych w przemyśle spożywczym). Po miesiącu nie odczuwałam potrzeby jedzenia słodyczy, a jedno - dwa jabłka dziennie zjadałam, bo polubiłam. Czasami zdarza mi się czuć po zjedzonym obiedzie potrzebę "poprawienia" czymś słodkim - to kwestia jakiś enzymów wydzielających się po obfitszym posiłku, koleżanka - biolożka tłumaczyła, ale zapomniałam o co chodzi. ;) Na to najlepsze jest, jak zauważyłam... umycie zębów. Znika potrzeba "zmiany smaku" w ustach. W ciągu dnia podjada się za to fajnie marchewkę albo kiełki. Albo orzechy - byle nie solone. Powodzenia wszystkim słodyczoholikom zaczynającym odwyk. ;)
Senso

 
Posty: 78
Dołączył(a): 2007-10-04, 20:53

Postprzez Lacrima 2008-02-26, 20:30

Gratuluję Ci siły woli, ja jakoś sobie nie wyobrażam, żebym ot tak odstawiła wszystko, bo mnie zbytnio nie przeraża nawet to ile to coś zawiera kalorii.....
Lacrima

 
Posty: 78
Dołączył(a): 2007-04-22, 23:31

Postprzez kacha123 2008-03-12, 12:56

Slyszalam ze glod slodyczowy spowodowany jest wahaniami poziomu cukru we krwi, to chyba jest wtedy kiedy je sie produkty o zbyt wysokim indeksie glikemicznym, ale nie chce sie tu wymadrzac, bo nie jestem biologiem ;-) w kazdym razie to, co moze pomoc, to jedzenie produktow, ktore nie 'spalaja sie' tak szybko-pelnoziarniste pieczywo, kasze,chleb razowy, ja lubie najbardziej pieczywo wasa sport i duzo warzyw, np zamiast ziemniakow do miesa uzywam zima mrozonych mieszanek, bardzo dobre sa z frosty, np warzywa po chinsku
kacha123

 
Posty: 4
Dołączył(a): 2008-01-15, 01:22

Postprzez Benek 2008-07-15, 11:14

Też słyszałem, że chrom ogranicza łaknienie. Kiedyś przyjmowałem l-karnitynę z chromem, ale żadnych spektakularnych efektów nie przyniosła, niestety :(
Benek

 
Posty: 7
Dołączył(a): 2008-07-15, 11:01

Re: Jak zwalczacie apetyt na slodycze?

Postprzez mean 2010-04-17, 17:11

Ja poprostu nie kupuje slodyczy
mean

 
Posty: 5
Dołączył(a): 2010-04-17, 17:08

Poprzednia strona

Powrót do Diety i odchudzanie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron